Jak kobiety rodzą w innych krajach? Turcja i Japonia

Sie 27

Jak rodzi się w Japonii?

Podobno Japonki niezbyt często decydują się na znieczulenie zewnątrzoponowe, chociaż jest dostępne dla każdej kobiety – dlaczego tak się dzieje? Otóż mieszkanki Japonii wierzą w to, że trudne bóle porodowe sprawią, że lepiej odnajdą się jako matki. Trzeba przyznać, że pogląd ten ma dużo logiki, chociaż wiele Polek nie zgodziłoby się z tym, Czym jeszcze charakteryzują się ciąża i poród w Japonii?

Ekspresowe badania

Przede wszystkim trzeba zauważyć, że przyszła matka otaczana jest w Japonii większą troską niż w Polsce. Poza tym ciąża w kraju kwitnącej wiśni jest bardziej zautomatyzowana niż w naszym kraju. Gdy młoda matka udaje się z dzieckiem do lekarza, ma do dyspozycji samoobsługowe ważenie i mierzenie. Tak samo w czasie ciąży badania moczu czy inne robione są ekspresowo a wyniki otrzymuje się już po piętnastu minutach.

Książeczka matki i dziecka

Charakterystyczne dla Japonii jest to, że kobieta ma częściej robione USG – nawet co dwa tygodnie! Każda wizyta USG jest w Japonii rejestrowana i przyszła matka może wziąć zdjęcie dziecka w brzuszku ze sobą i zachować. Znamienne dla tego kraju jest także to, że w trzecim miesiącu ciąży kobieta otrzymuje z urzędu specjalną książeczkę dedykowaną matce i dziecku. W książeczce jest obecna karta. Kartę tę po urodzeniu dziecka młoda matka odsyła z powrotem do Urzędu Miasta. Inną ciekawostką jest to, że w Japonii nie ma specjalnych szkół rodzenia, choć mogłoby się wydawać z pozoru, że takie są.

Japonki rodzą tylko w szpitalach

Ciekawe jest też to, że Japonki nie rodzą nigdy w domach – choć tutaj też mogłoby nam się wydawać, że kobiety japońskie rodzą swoje dzieci w domach, bo przecież to tradycyjny kraj stawiający na rodzinę. Poza tym ojcowie raczej nie są obecni przy porodzie. Tutaj daje o sobie znać tradycja zgodnie z którą to wyłącznie kobieta zajmuje się sprawami związanymi z ciążą i dzieckiem. Poza tym pobyt w szpitalu w Japonii jest dłuższy niż w naszym kraju. Matka pozostaje w szpitalu nawet 10 dni.

Dzieckiem zajmuje się babcia

Co się dzieje z matką i z dzieckiem, kiedy wyjdą ze szpitala? Wówczas przebywają oni co najmniej miesiąc u rodziców kobiety. Jest to związane z japońską tradycją nakazującą, aby matka po porodzie pozostawała w łóżku co najmniej przez trzy tygodnie. Dzieckiem i młodą matką zajmuje się w tym czasie rodzina dziewczyny, a głównie robi to matka młodej kobiety. W tym czasie matkę z dzieckiem mogą odwiedzić znajomi – jada się wówczas specjalne danie składające się z czerwonego ryżu i czerwonej fasoli.

 

Jak rodzi się w Turcji?

Jeszcze dwadzieścia lat temu Turczynki zazwyczaj rodziły w domach, szczególnie te, które mieszkały na wsi. To właśnie położne zajmowały się głównie w tym kraju porodami. W ostatnim latach jednak popularniejsze stały się porody w szpitalach, a wszystkim tym co jest związane z porodem zajmują ginekolodzy. Czym jeszcze charakteryzują się porody w Turcji?
Wszystko zależy od lekarza

Ciekawostką jest to, że w Turcji nie ma ujednoliconego standardu opieki okołoporodowej. To, czy przyszła matka będzie miała dobrą opiekę zależy głównie od tego, u jakiego lekarza będzie się leczyła. Może się zdarzyć tak, że lekarz nie będzie w ogóle dbał o pacjentkę i zleci jej tylko wykonanie podstawowych badań. W Turcji wykonuje się średnio dwa razy USG w czasie całej ciąży.

Mąż poza salą porodową

Turczynki w większości dzisiaj rodzą w szpitalach. Przy rodzącej w pierwszym okresie porodu może być kilka osób, jednak później gdy następują parcia powinna zostać sama z lekarzem i pielęgniarkami.

Szaleństwo cesarek

Co ciekawe, wraz z dostępem do opieki medycznej Turczynki zyskały także dostęp do porodów cesarskich i… odsetek wykonywanych porodów cesarskich jest tutaj najwyższy na świecie! Większość kobiet w Turcji decyduje się na cesarkę. I o ile w całej Turcji liczba porodów cesarskich to 55%, w szpitalach prywatnych jest ich aż 80%. Powodem tego stanu jest to, że mała ilość tureckich anestezjologów zna się na znieczulaniu położniczym.

Duża umieralność przy porodzie

Interesujące jest też to, że Turcja ma jeden z najwyższych wskaźników umieralności przy porodzie. Wiąże się to z tym, że poród cesarski zazwyczaj jest przeprowadzany przy znieczuleniu ogólnym, dzięki czemu na 100 000 porodów zdarza się aż 29 zgonów.

Spacer z dzieckiem? Odpada…

Co ciekawe, przed 40 po urodzeniu dziecka matka i maluszek są pod specjalną ochroną. Dla polskich matek szokiem może być to, że Turczynki nie mogą przez te 40 dni wychodzić na spacer z dzieckiem. W Turcji obecny jest bowiem przesąd, że wychodzenie z dzieckiem przed ukończeniem przez niego drugiego roku życia może mieć zły wpływ na jego zdrowie.

Atak demona

Tureckie zabobony często dają o sobie znak i tak jest w przypadku tego, czy kobietę po urodzeniu dziecka można zostawić samą. Przesądy mówią, że nie można, bo naraża się tym na atak demona – podobno demon nawiedza kobietę znajdującą się w połogu po to, aby zjeść jej wnętrzności. Co ciekawe, podobno demon ten boi się mężczyzn, więc ochrona mężczyzny w czasie połogu jest konieczna.

 

Artykuł sponsorowany przez przychodnię ginekologiczną Medica2000: www.medica2000.com.pl

VN:D [1.9.22_1171]
Oceny:
Oceny: 9.0/10 (glosow oddano)
VN:F [1.9.22_1171]
Wynik: 0
0 głosów